Bajka o jesieni.
Od października jak co roku,
coś mnie kuje w lewym boku.
Kolorowe płyną liście,
będzie dzisiaj bardzo mgliście.
Z białości i gęstości,
zauważyłam twarz godności
brunet, wysoki. Rzecze ,,Jego mości,
Co Pan robi w samotności?"
A dżentelmen na to rzecze:
,,Szukam Księżnej, zbieram liście."
Przyłączyłam do zabawy
później napiłam się kawy.
Od liści do miłości,
zaznałam w końcu litości
ukojenia serca,
bez głębszego tchnienia.
coś mnie kuje w lewym boku.
Kolorowe płyną liście,
będzie dzisiaj bardzo mgliście.
Z białości i gęstości,
zauważyłam twarz godności
brunet, wysoki. Rzecze ,,Jego mości,
Co Pan robi w samotności?"
A dżentelmen na to rzecze:
,,Szukam Księżnej, zbieram liście."
Przyłączyłam do zabawy
później napiłam się kawy.
Od liści do miłości,
zaznałam w końcu litości
ukojenia serca,
bez głębszego tchnienia.
Bardzo mi się podoba Twój styl pisania, zapraszam również do mnie :) http://laaatina.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń