Mój Bohater.

Wziął mnie za rękę. Powiedział, że zna drogę, że poprowadzi mnie bezpiecznie. Zaufałam mu. Nie miałam w sumie nic do stracenia. Szliśmy przez ciemny las. W ręku trzymał latarkę, którą oświetlał drogę. Ja nic nie widziałam bo światło rzucał tylko przed siebie. Szliśmy szybkim krokiem. Nagle dotarliśmy do oświetlonej ulicy, która prowadziła do miasta. Spojrzałam na niego ze zdumieniem i podziwem w oczach. Mój punkt widzenia na jego osobę diametralnie się zmienił. Był dla mnie bohaterem. Chciałam go zatrzymać przy sobie już na zawsze, bo bałam się, że kiedy będę potrzebować pomocy to nikogo nie będzie w pobliżu. W jego oczach mienił się blask lap oświetlających drogę. Nagle zaczął iść w stronę świecącego miasta. A ja szłam równo z nim trzymając go mocno za rękę. I tak idziemy dalej. Razem. Mimo przeszkód. Mimo wszystkiego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Operacja.

Odejście .