Niecodzienna codzienność.
Stojąc i czekając aż woda się zagotuje myślałam, co mogę zrobić dalej. Czy moje myśli zmierzają w dobrym kierunku? Czy dojdą do porozumienia? Zrobić coś co podpowiada mi serce czy rozum? Kiedy czajnik zaczął gwizdać natychmiast go wyłączyłam, zalałam herbatę i poszłam zmieniać świat wedle własnego pomysłu. Zmieniając swoje życie, zmieniłam także otoczenie w którym byłam nikim, odrzuciłam wszystko, a tak naprawdę potrzebowałam wielu osób, które straciłam przez własną głupotę. Nie wiedziałam, że robiąc zwykłą codzienną czynność dojdę do takich celów. Moja nagła chęć zmienienia swojego życia o 360 stopni przywróciła mnie do funkcjonowania w środowisku w którym do tej pory przebywałam. Jeśli naprawdę mi na czymś zależy to co by się nie działo zawsze dam radę. Musi być źle by mogło być dobrze. Wzięłam się w końcu w garść i to stało się bardzo pozytywnym aspektem do zmiany siebie. Niektórzy nie wierzyli, że taki człowiek może się zmienić. Miałam jednak przy sobie przyjaciółkę, która była obok mimo wszystko. Zawsze mogłam na nią liczyć. Chciałam pokazać światu, ze jestem silna, że akceptuje świat taki jaki jest i nie poddaje się łatwo presji jaką wywołują inni ludzie. Przecież inni ludzie za mnie nie umrą. Jaki byłby świat gdybyśmy podążali za grupą nie mając własnej opinii? Jakie byłoby nasze życie gdybyśmy byli idealni i nie popełniali błędów? Co byśmy czuli? Siadając z kubkiem herbaty na balkonie, wpatrywałam się w tętniące życiem miasto. Był wieczór, a mimo to ludzie i tak chodzili po ulicach. Zastanawiałam się o czym teraz myślą. Jaki jest sens każdego z nas?
Zostałaś nominowana na Liebster Blog Award.
OdpowiedzUsuńWięcej informacji: http://zuzbloo.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award_17.html
Piszesz bardzo mądrze,lubie twoje myśli :)
OdpowiedzUsuń<3
Usuń