Posty

Wyświetlanie postów z 2017

@

Znów  stoję  na tym 3 peronie. Mam szal bo już  w sumie jest zima . I myślę  zaraz z tego pociągu wyjdziesz . Ale to nie ten, nie ta godzina. Znów  stoję  na tym 7 peronie. Mam na sobie lekką  kurtkę  jest wiosna. I myślę  zaraz z tego pociągu wyjdziesz. Ale to znów  nie ten, a właściwa godzina. Więc stoję i stoję i czekam na właściwy moment. Może  Ty nie przyjedziesz, a ja powinnam pojechać. I w końcu jedzie pociąg ekspresowy. Prosto do Ciebie, już na peron sie zbliża. Ale zapominam biletu. I znów nastała zima.

...

I nie spojrzysz w moje oczy jak słowa mówię. Później ja nie patrzę w Twoje nienawiści się boję. Ledwo wdech wezmę by cokolwiek powiedzieć. lecz najpierw chciałabym cokolwiek wiedzieć. ### I tak milczę, milczę i milczę Tak czas minie, minie, minie. Poszarp, potargaj i pobij moją duszę Może wtedy moje serce kolejny raz nie zginie.

***

I niech będą przeklęci Ci szczęśliwscy Do których należy to nieszczęście.

Mur i dusza.

A gdyby mur zamiast mnie się postawił i Twoje słowa uderzały wciąż o niego. Wciąż skaczesz i próbujesz coś dojrzeć, jedyne co widzisz to jak wnosi się w niebo. A po drugiej stronie błąka się dusza, która echem słyszy Twoje słowa. Pragnie Ci coś odpowiedzieć, lecz mur ciągle wzrasta, a ona mu nawet do pięt nie dorasta.

#moje #zdania #7

Zróbmy sobie tatuaże. Niech chociaż to zostanie z nami do końca życia.

Słowa.

Jeśli nie dokończę swojej wypowiedzi czy dopowiesz moje niewypowiedziane słowa? Których nawet nie mam w głowie bo zraniły by mi usta. Są ostrzejsze niż nóż, który zawsze trzyma tchórz  w dłoni prawej. No wbij go, dalej.

***

(...) Była na prawdę przerażona całą tą sytuacją. W jej oczach było widać błysk łez, które zaraz miały polecieć. Ciepły uśmiech przybrał zimny ścisk ust. Jej twarz stała się ponura, a dłonie były zaciśnięte w pięść. Myślałam, że to koniec, że się wycofa. Spoglądała cały czas przed siebie, jakby w tej ciemności widziała światło ratunku. Stałam obok niej i starałam się nie patrzeć na nią, by bardziej jej nie drażnić. -Nie boi się Pani?- spytałam. - Nie mogę się bać.-odpowiedziała, a jej usta drżały jakby z zimna, chodź było dość ciepło jak na wczesną wiosnę. Sama czułam się przygnębiona tym co się stało, a w głowie rodziło mi się dużo chorych zakończeń tego wszystkiego. Moje myśli stały się ciężarem nie do udźwignięcia. Przez to co się rodziło w mojej głowie, odczuwałam stres, złość i niepokój. Bałam się, że któreś z tych zakończeń się wydarzy. Ale zastanawiające jest to, że nic dobrego nie nasunęło mi się na myśl. Jakiś kierunek działa, cokolwiek..Nic. Jedynie co to stałam i błądziła...

Do Róży.

A Ty Różo czerwona rośnij wysoko do nieba. Niech kolce Twoje ranią innych, by nikt nie mógł Ci zrobić krzywdy. Bądź najpiękniejszą spośród innych, by każdy Cię podziwiał z zachwytem, by każdy chciał Cię zerwać. A Ty Różo czerwona i piękna, będziesz samotna.