Koniec sensu.
Nie chodzi o Ciebie. Chodzi o mnie. Tylko i wyłącznie. To siedzi w moim sercu i w podświadomości. Doświadczenie wykreowało to wszystko. Całe postrzeganie ludzi, świata i otoczenia. Stało się to bardzo męczące i nurtujące, a najgorsze jest to, że nie znam odpowiedzi na te pytania chodzące mi po głowie. To jest zarazem przykre jak i intrygujące jak szeroką wyobraźnie ma ludzki mózg, bo to co wyobraża sobie w mojej głowie, nikt nie byłby, chyba, w stanie tego pojąć. Bo jak szeroką wiedzę trzeba mieć by pojąć myślenie człowieka, skoro każdy myśli inaczej? I czuje inaczej. Co zwiesz miłością, on nazywa śmiercią. Każdy odbiera inaczej sygnały wysyłane od drugiego człowieka. To często jest mylone. Dlatego warto konkretnie przedstawiać swoje uczucia i myśli.
Dlatego więc, jak mam powiedzieć co mi leży na sercu, jak możliwe, że źle to zinterpretuje lub nie będzie słuchać?
Jak powiedzieć, że chyba nastał moment końca sensu, poszukiwanego w życiu, bo to co do tej pory było, już się wypaliło?
Dlatego więc, jak mam powiedzieć co mi leży na sercu, jak możliwe, że źle to zinterpretuje lub nie będzie słuchać?
Jak powiedzieć, że chyba nastał moment końca sensu, poszukiwanego w życiu, bo to co do tej pory było, już się wypaliło?
Komentarze
Prześlij komentarz