Jeśli w moich oczach nie zobaczysz już blasku, a moje słowa, jakby wyciągnięte z potrzasku, a mój uśmiech lekki jak piórko będzie, a myśli moje ułożone jakby w obłędzie, a głos szorstki, zimny i jakby nie mój, a na rękach widoczny niepokój, to nadszedł ten moment, on często wraca i stary ład przywraca. Kiedyś, na pewno, minie, jeśli szybko ten czas w popłochu zaginie.