Zbierają się burze na górze, na dole, a w tej chmurze duszę swoją zanurzę. Zagrzmiał Zeus, chyba wściekł się bardzo, nie ma rady, piorun trzasnął. Ulewa się zebrała, dusze moją zalała. Wali, trzaska, stuka w okno poleciały krople zbyt mocno jak na przelotną ulewę (wiem brzmi to groźnie) rozwaliło,domy, ja byłam na moście. Nie byłam przestraszona burzą, ale tym co będzie.